Herbata zielona
Któż z młodego pokolenia pamięta jeszcze o tym, czego brakowało na sklepowych pólkach zaledwie dwadzieścia, trzydzieści lat temu? żadna osoba, albo prawie nawet jedna osoba, a wiedza na ten temat pochodzi albo z podręcznika do historii albo od rodziców. I o ile już ktoś zostanie w taki bądź inny sposób oświecony, to i tak nieprosto mu jest uwierzyć, ze jego mamusia dostawała rajstopy na Dzień Kobiet (codziennymi mogła o nich jedynie pomarzyć), herbata zielona była jedynie i od święta (bo w bardzo wielu przypadkach miały ja tylko tak zwane Peweksy, w których można było kupować wyłącznie za dolary). Zapewne o ile chodzi o kosmetyki to sprawa przedstawiała się zupełnie podobnie. Dlaczego tak trudno nam współcześnie uwierzyć w to, że tak było? To pytanie nie jest chyba zbyt trudne. Zwyczajnie jesteśmy przyzwyczajeni do przepełnionych towarem takim jak herbata zielona, hipermarketów, do ogromnych centrów handlowych i sklepów otwartych przez cała dobę w których absolutnie niczego nie brakuje, a świeże pieczywo można w nich uzyskać nawet w środku nocy. Na dzień obecny martwimy się o to czy dostaniemy określony rodzaj kawioru do jakiejś sałatki, lub czy łosoś w osiedlowym jest norweski świeży, czy tez może już rozmrożony. A kartki, które właściwie określały ile można zużyć papieru toaletowego w miesiącu i jak wiele można zużyć kostek cukru? To już w ogóle jakiś surrealizm... Tego zwyczajnie nie da się pojąć...dziś każdy ma swoją
Adres www: http://153.29.114.234



